Agata Piórko

Agata Piórko – pracuje jako psychoterapeutka w podejściu ISTDP (Intensywnej Krótkoterminowej Psychoterapii Psychodynamicznej) od ponad 15 lat. Ukończyła 2 edycję polskiego 3-letniego szkolenia „Core Training ISTDP” certyfikowanego przez IEDTA (International Experiential Dynamic Therapy Association). W ramach Core Trainingu uczyła się od Allana Abbassa, Keesa Cornelissena, Patricii Coughlin, Jona Fredericksona, Josette ten Have-de Labije. Kontynuowała roczne szkolenie w ramach „Advanced Core Training” w Berlinie pod kierunkiem Josette ten Have-de Labije. Superwizowała swoją pracę kolejno u Jona Fredericksona, Josette ten Have-de Labije i Elżbiety Brodowskiej (obecnie).

Wiedzę i umiejętności związane ze szkoleniem psychoterapeutów ISTDP oraz prowadzeniem superwizji zdobywała asystując kolejno w 3 polskich edycjach Core Training ISTDP: dwóch prowadzonych przez Centrum ISTDP pod kierunkiem Josette ten Have-de Labije i Joanny Duchniewicz oraz jednego pod kierunkiem Elżbiety Brodowskiej i Renaty Komorowskiej Pietrzykowskiej – wszystkie szkolenia były certyfikowane przez IEDTA i prowadzone przez certyfikowane przez IEDTA nauczycielki i superwizorki.

Jest członkinią Sekcji ISTDP przy Polskim Stowarzyszeniu Integracji Psychoterapii oraz członkinią założycielską Polskiego Towarzystwa Psychoterapii ISTDP, a od grudnia 2025 superwizorką założycielską tego stowarzyszenia. Podstawowe, 4-letnie szkolenie psychoterapeutyczne w nurcie psychodynamicznym odbyła w Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie, gdzie ukończyła podyplomowe Studium Psychoterapii oraz Studium Terapii Rodzin. Studia magisterskie ukończyła na Uniwersytecie Warszawskim, na Wydziale Filologii Angielskiej.

Od kilkunastu lat, razem z Anetą Mazurkiewicz, współprowadzi Ośrodek Psychoterapii ISTDP „Psychosfery” w Warszawie: www.psychosfery.pl. Pracuje z osobami dorosłymi prowadząc indywidualną psychoterapię ISTDP. Doświadczenie superwizyjne zdobywa już od kilkunastu lat uczestnicząc w ramach Ośrodka w regularnych interwizjach/superwizjach dla członków zespołu terapeutycznego Psychosfer. Asystując w kolejnych edycjach Core Training ISTDP prowadziła superwizję dla uczestników tych szkoleń. Odkąd uzyskała status superwizorki założycielskiej PTP ISTDP, oferuje superwizję indywidualną dla psychoterapeutów ISTDP.


I. ŚCIEŻKA ZAWODOWA


1. Co Cię popchnęło, by zawodowo zajmować się psychoterapią, w szczególności psychoterapią ISTDP?

Przez pierwszą część mojego życia zawodowego rozwijałam się jako specjalistka, a następnie zarządzająca obszarem Human Resources w dużych korporacjach. Można powiedzieć, że przeszłam całą ścieżkę kariery: od Asystentki do Dyrektorki HR. Pomysł, żeby zmienić zawód kiełkował we mnie na przestrzeni lat, kiedy na mojej zawodowej, korporacyjnej ścieżce spotykałam ludzi, którzy inspirowali mnie do myślenia o sobie i świecie w głębszy niż dotychczas sposób. Szczególnie dużo zawdzięczam mojej przyjaciółce, która wtedy była bliżej środowiska psychologów, psychoterapeutów, kręgów kobiet, itp, z którą prowadziłam wielogodzinne rozmowy i stopniowo otwierałam oczy na to, jak inaczej można patrzeć na siebie i ludzi i starać się rozumieć. Kiedy więc Laboratorium Psychoedukacji otworzyło nabór na kolejną edycję Studium Psychoterapii postanowiłam aplikować i się dostałam. Myślałam wtedy także całkiem pragmatycznie: nie chciałam być zawodowo zależna od korporacyjnych decydentów, wolałam wziąć sprawy w swoje ręce i sama decydować o tym ile i jak długo chcę pracować.

Psychoterapią ISTDP zainteresowałam się na ostatnim roku w Laboratorium. To była miłość od pierwszego wejrzenia – wiedziałam, że chcę kontynuować szkolenie w tym nurcie, niezależnie od tego, ile to mnie będzie kosztowało wysiłku i pieniędzy. Dostrzegłam wtedy w ISTDP potencjał i możliwości, których sama jeszcze dobrze nie rozumiałam. To co widziałam gołym okiem i było dla mnie wtedy atrakcyjne jako początkującej psychoterapeutki to struktura – proces psychoterapii jako droga do konkretnego celu, na tej drodze są etapy do przejścia, na każdym etapie istnieją odpowiednie narzędzia, z których można korzystać oraz check pointy sprawdzające czy można bezpiecznie iść dalej. Oraz to, że w tę drogę wyruszają wspólnie pacjent i psychoterapeuta jako dwie, równie ważne i równorzędne osoby, choć w innych rolach. To czego nie widziałam, ale przeczuwałam rozpoczynając szkolenie ISTDP, to że ruszam w podróż mojego życia w ogóle, nie tylko zawodowego. I nie pomyliłam się.

2. Pamiętasz moment, w którym poczułaś, że chcesz zostać nie tylko psychoterapeutką, ale i superwizorką w ISTDP? Co to był za moment? Dlaczego zajmujesz się superwizją ISTDP?
Nie było jednego momentu, w którym poczułam, że chcę zostać superwizorką ISTDP. Dojrzewałam do tego przez lata pracując w zespole Psychosfer. Podczas naszych cyklicznych interwizji, a potem superwizji widziałam, jak wiele znaczy spojrzenie na pacjentów i pracę z nimi z różnych punktów widzenia, jak niezbędne jest wsparcie kogoś z większym doświadczeniem, jak ważne jest dzielenie się trudnościami z innym psychoterapeutą, nawet jeśli to dzielenie odbywa się w kuchni naszego Ośrodka między sesjami. Obserwowałam też frajdę i dumę z siebie, kiedy mogłam zauważyć coś, co dla drugiej terapeutki było niewidoczne w jej pracy z pacjentką/tem, a finalnie okazało się bardzo pomocne. W ostatnich 3 latach, asystując na Core Trainingu ISTDP liczba superwizji, które prowadziłam wspólnie z Anetą Mazurkiewicz zwiększyła się. Zauważyłam, że lubię to robić, że mam wiele do zaoferowania superwizantom, nawet jeśli sama nie jestem idealną psychoterapeutką ISTDP😊

3. W jaki sposób teraz się rozwijasz jako psychoterapeutka i superwizorka? W jakich szkoleniach brałaś udział w ostatnim czasie?
Obecnie asystuję w kolejnym, trzecim już Core Training ISTDP, co daje mi możliwość rozwijania się i jako psychoterapeutka i jako nauczycielka i superwizorka. Od stycznia 2026 wzięłam udział w następujących szkoleniach:
• ISTDP Voices dr John Rathauser, luty 2026 organizowane przez Centrum ISTDP
• Psychodignoza w ujęciu ISTDP – Tobias Nordqvist, szkolenie online
• Warsztat superwizyjno-dydaktyczny z Tobiasem Nordqvistem, 17 kwietnia br. – organizowany przez Studium ISTDP
• Podróże do nieświadomości z dr Johnem Rathauserem – Międzynarodowa konferencja 16-17 maja br. organizowana przez Centrum ISTDP
W ramach zdobywania doświadczenia dydaktycznego, w bieżącym roku wzięłam udział, jako prelegentka, w wydarzeniach organizowanych przez Sentio: webinarze z cyklu ISTDP przy kawie pt.: „Jak emocjonalna prawda prowadzi do uzdrowienia” oraz XI Konferencji Klinicznej pt.: „Kiedy serce napotyka obrony. Kiedy miłość spotyka opór”. Tytuł wystąpienia, które prowadziłam wspólnie z Anetą Mazurkiewicz: „Od smutku do czułości, od złości do miłości – transformująca podróż przez emocje w ujęciu ISTDP”.

4. Gdybyś mogła spotkać siebie z początku drogi zawodowej – terapeutycznej i superwizorskiej, jaką jedną radę byś sobie dała?
Na pewno szybciej zdecydowałabym o podjęciu indywidualnej psychoterapii w nurcie ISTDP. Nie da się przecenić wpływu osoby terapeuty i jego obron na procesy terapeutyczne z pacjentami – szczególnie w tak głębokiej pracy i bliskości emocjonalnej, do której zapraszamy naszych pacjentów.


II. RELACJA SUPERWIZYJNA

5. Jaka jest Twoja osobista definicja „dobrej superwizji”?
Dla mnie „dobra superwizja” to dobra relacja superwizyjna przede wszystkim. To jak w psychoterapii: nic się nie wydarzy bez przymierza terapeutycznego. Zdrowe części superwizora i superwizanta potrzebują się zobaczyć i spotkać podczas sesji superwizyjnej. A to wcale nie jest proste. Potrzebujemy wspólnie zrozumieć problem superwizanta/tki, zobaczyć przykłady tego problemu na podstawie zapisu sesji z pacjentem oraz zrozumieć przeszkody na drodze do rozwiązania tego problemu, zarówno po stronie superwizantantki/ta jak i jego pacjentki/ta. Dobra superwizja to taka, która inspiruje do rozwijania się jako psychoterapeuta i człowiek równocześnie.

6. Jak wygląda Twój styl pracy w superwizji? Na co najbardziej zwracasz uwagę w relacji superwizor – superwizant?
Podzielę się tym, jaki chciałabym mieć styl pracy w superwizji i do czego dążę. Widzę superwizję jako wspólną podróż – zarówno pojedynczą sesję superwizyjną jak i cały proces. Chciałabym być towarzyszką w podróży, która ma trochę większą wiedzę i doświadczenie w psychoterapii ISTDP, ale ostatecznie to superwizantka zna swojego pacjenta/tkę dużo lepiej niż ja. Chcę towarzyszyć przez:
• zadawanie pytań, np. jaki jest Twój problem z pacjentką/tem?; jakie zachowanie pacjentki/ta widzimy? Jak możemy zinterpretować to zachowanie z perspektywy obu trójkątów? Jak doświadczasz zachowania pacjentki/ta? Jaką pozycję zajmujesz w relacji z pacjentką/tem w tym momencie? Czy znasz tą pozycję z innego kontekstu?
• dzielenie się moim rozumieniem psychopatologii pacjentki/ta
• dawanie konstruktywnej krytyki dotyczącej konkretnych interwencji psychoterapeutki/ty. Bardzo ważne dla mnie jest aby konieczną w procesie uczenia krytykę dawać „z miłością” – widzieć zranialną i wrażliwą pozycję superwizantki/ta w procesie superwizyjnym i dzielić się „swoimi oczami” w taki sposób, aby tę wrażliwość uszanować. Wiem z własnego doświadczenia jak ważna jest miłość w oczach superwizorki i chcę się nią dzielić z moimi superwizantkami/tami.
• dawanie przykładów interwencji; role play
Z praktyki wiem, że nieodłączną częścią procesu superwizyjnego staje się omówienie nierozwiązanych dotychczas problemów psychoterapeutki/ty. Każdorazowo chcę ustalać na wstępie, w jakim zakresie będziemy na superwizji poruszać i pracować z tymi problemami. Najczęściej jest tak, że problem w terapii z konkretną osobą jest związany z problematyką psychoterapetki/ty i pomijanie tego w superwizji spowoduje, że moja pomoc może być mniej efektywna.

7. Czego wymagasz od swoich superwizantów, a co oferujesz im w zamian?
Moje wymagania:
• przygotowanie i przesłanie przed superwizją podstawowych informacji o pacjencie oraz (mile widziane) przesłanie transkryptu fragmentu sesji z pacjentką/tem
Moja oferta:
– oferuję gotowość do bliskiej relacji superwizyjnej, w której możemy wspólnie eksplorować trudności superwizantki/ta, cieszyć się jej/jego sukcesami, przyglądać krytycznie błędom i wspólnie stawać się, każde z nas lepszymi ludźmi, psychoterapeutami, superwizorami. Moją misją jest „uczyć z miłością”.
– przygotowuję się do superwizji w oparciu o wcześniej przesłane materiały o pacjencie oraz transkrypt
– podczas superwizji dzielę się moim rozumieniem (hipotezami) źródeł psychopatologii pacjenta, szczególnie uwzględniając:
-> główne projekcje pacjenta (nazywane przez Josette projekcjami w przyszłość), czyli nieświadome decyzje naszych pacjentów dotyczące tego jak patrzeć na siebie i innych ludzi oraz relacje z innymi, żeby przetrwać. Jak te nieświadome decyzje pacjentów dzisiaj organizują ich życie relacyjne i są źródłem cierpienia
-> patologię superego czyli identyfikację z uwewnętrznionymi głosami opiekunów z dzieciństwa poprzez posłuszeństwo lub imitowanie wybranych aspektów tych opiekunów
– wspólnie oglądamy materiał z sesji analizując kompleksowo reakcje pacjenta na interwencje terapeuty
– pomagam formułować interwencje Konfrontacji, Identyfikacji i Klaryfikacji (KIK) obron pacjenta przed bliskością z T (tzw. frontowych wg terminologii Josette) oraz obron przed doświadczaniem uczuć (tzw. piwnicznych wg terminologii Josette)
– pomagam kompleksowo oceniać lęk pacjenta, zarówno podczas sesji jak i typowy dla danej osoby wzorzec lęku.
– pomagam zrozumieć przeciwprzeniesienie i oferuję gotowość głębszej pracy z nim

8. Z jakimi trudnościami u swoich superwizantów najczęściej się spotykasz?
Najczęściej spotykane trudności:
• praca na relacji z psychoterapeutą (tzw. praca w T). Początkujący psychoterapeuci mają tendencję do pracy na podstawie przykładów z innych, bieżących relacji lub relacji z przeszłości. Zapominają, że problemy pacjenta natychmiast manifestują się w relacji z T i że tam należy kierować uwagę pacjentów;
• niewidzenie i/lub niedocenienie roli projekcji pacjentów w relacji z T, szczególnie dawanie wyższej pozycji terapeucie i zajmowanie przez pacjenta uległej, podporządkowanej/buntowniczej, biernej, zrezygnowanej, bezradnej pozycji;
• niedostrzeganie i/lub niedocenianie roli innych obron frontowych, czyli obron przed bliskością z T
• tzw. podążanie za pacjentem, unikanie konfrontacji, identyfikacji i klaryfikacji obron pacjentów; trudności z trzymaniem fokusu
• trudności z klaryfikowaniem funkcji obron pacjentki/ta; trudności ze stopniowaniem klaryfikacji
• niedocenienie patologii superego pacjenta, trudności ze zrozumieniem identyfikacji pacjenta z jego patologicznym superego
• trudności z pełną oceną reakcji pacjenta na interwencję
• nadmierne intelektualizowanie oraz inne obrony przed bliskością po stronie psychoterapeutki/ty.


III. MISJA

9. Z jakiego powodu angażujesz się w tworzenie Polskiego Towarzystwa Psychoterapii ISTDP? Na czym Ci zależy w pracy na rzecz tworzenia standardów wyszkolenia i certyfikacji w Towarzystwie?
Powodem mojego zaangażowania się jest potrzeba, żeby psychoterapia ISTDP i psychoterapeuci ISTDP w Polsce uzyskali należny im status w kontekście współczesnych wyzwań rynku i przede wszystkim prac nad ustawą o zawodzie psychoterapeuty. Zależy mi na tym, aby znaleźć kompromis między wysokimi standardami szkolenia i certyfikacji psychoterapeutów oraz superwizorów ISTDP i jednocześnie nie ograniczać dostępności szkoleń i certyfikacji do bardzo wąskiej grupy terapeutów, których na to stać finansowo i czasowo.

10. W jaki sposób wg Ciebie nasze Towarzystwo może najlepiej odpowiedzieć na obecne potrzeby i wyzwania w polskiej psychoterapii?
Przede wszystkim musimy odpowiedzieć na wyzwania płynące z regulacji zawodu psychoterapety – czyli stworzyć warunki do szkolenia i certyfikacji psychoterapeutów i superwizorów zgodnie z wymogami prawnymi określonymi w Ustawie.
Potrzebujemy również odpowiedzieć na wyzwania płynące z coraz większego nacisku na efektywność potwierdzoną w badaniach (prowadzenie i publikowanie różnych form badań skuteczności ISTDP). Potrzebujemy zbudować większą rozpoznawalność ISTDP na rynku psychoterapii. Bardzo ważna jest rola Towarzystwa jako strażnika wysokich standardów etycznych psychoterapeutów. Można by włączyć kwestie etyczne jako temat wspólnej dyskusji podczas cyklicznych spotkań.
Nasze Towarzystwo powinno oferować swoim członkom coś więcej niż tylko szkolenia, certyfikacje, superwizje. To jest minimum. Powinniśmy tworzyć społeczność opartą na wzajemnym wsparciu w rozwoju, społeczność, w której można dzielić się problemami, uczyć się od siebie nawzajem, dyskutować o różnicach. Może mogłyby powstać grupy dyskusyjne? Klub czytelniczy? Platforma e-learningowa? Może grupy interwizyjne? Konieczne jest nasze istnienie w mediach i social mediach jako ekspertów (publikacje w pismach naukowych i popularnych, współpraca z uczelniami).

11. W jakim kierunku chciałabyś, aby rozwijało się nasze Towarzystwo w ciągu najbliższych 5 lat?
Oprócz wszystkiego co napisałam powyżej
• powinniśmy się jakoś określić wobec AI.
• potrzebujemy zbudować i rozwijać bibliotekę i platformę e-learningową
• jeśli powstanie samorząd potrzebujemy brać udział w jego pracach
• ważne byłoby nawiązanie ścisłej współpracy z podobnymi organizacjami w Europie
• potrzebujemy organizować własne konferencje, warsztaty, seminaria i/lub patronować tym, które są organizowane przez poszczególne podmioty szkolące


IV. ZA KULISAMI

12. Jak Ty sama dbasz o swoją higienę psychiczną i zapobiegasz wypaleniu?
• ściśle pilnuję liczby godzin pracy z pacjentami w tygodniu
• superwizuję moją pracę; jeśli mam potrzebę korzystam z własnej psychoterapii
• bardzo dbam o swoje życie osobiste, o moje osobiste relacje
• w wolne od pracy dni poświęcam dużo czasu na przyjemności
• regularnie uczestniczę w warsztatach pracy z ciałem oraz innych formach rozwoju osobistego
• korzystam z uroków mieszkania na wsi pod lasem
• mam psa, z którym regularnie spaceruję
• prowadzę aktywny tryb życia: uprawiam slow jogging, ćwiczę, uprawiam rekreacyjnie wspinaczkę skalną i ściankową

13. Co najbardziej inspiruje Cię poza światem psychoterapii (książki, filmy, podróże, hobby)?
Lubię doświadczenia, które wzbogacają, ale też wymagają wyjścia poza strefę komfortu. Z ostatnich odkryć: po 50 tce zaczęłam się uczyć gry na akordeonie i w tym roku jadę na światowy festiwal akordeonowy na Kaszubach. A pomysł zrodził się w czasie sesji oddychania holotropowego, które też bardzo polecam. Przez ostatnie 3 lata uczestniczyłam w projekcie polegającym na wyjazdach w grupie kobiet w Bieszczady, aby w bardzo podstawowych warunkach poznawać siebie w relacji z innymi kobietami, wspólnie wędrując, gotując, rozmawiając, malując, itp.

14. Gdybyś nie została psychoterapeutką, to kim byś była?
W innym życiu? Muzykiem albo tancerką 😊
A tak na serio, dawno temu zaczynałam jako nauczycielka w szkole i chętnie bym wróciła do korzeni, choć w inny sposób. Widzę się wokół grupy młodszych ode mnie ludzi, którzy nie tylko szukają wiedzy i umiejętności ale także przewodniczki, mentorki. Spotkałam niewielu na swojej drodze, wiem jak bardzo mi tego brakowało, wiem jak ważne jest takie wsparcie na etapie życia, gdy szukasz swoich talentów, chcesz lepiej rozumieć swoje ograniczenia. Bliska moim wartościom jest „sztafeta pokoleń”. A teraz mogę ją też realizować jako świeżo upieczona Babcia ☺️

15. Jaką przeczytaną książkę (niekoniecznie naukową) poleciłabyś każdemu terapeucie/terapeutce ISTDP?
Polecam Psychoterapię Egzystencjalną Irvina D. Yaloma – tak dla zachowania pewnego balansu 😊 Jako psychoterapeuci ISTDP jesteśmy bardzo skupieni na śledzeniu obron, lęku i uczuć naszych pacjentów wierząc (i słusznie), że doświadczenie nieświadomych uczuć w relacji z terapeutą będzie tym, co pomoże im rozwiązać swoje problemy. Irvin Yalom zaś kieruje naszą uwagę na cierpienie, którego nie da się uleczyć, rozwiązać czy uniknąć, które nie jest pochodną wczesnodziecięcych traum, które jest wspólne nam wszystkim ludziom na tej planecie i dlatego łączy nas, psychoterapeutów ISTDP i naszych pacjentów. Mnie ta książka od zawsze inspirowała do patrzenia na psychoterapię jako wspólne doświadczenie osób, które zasadniczo dzielą ten sam ludzki los, mimo oczywistych różnic w tym, jak tym losem zarządzają.

Dziękujemy! 😊